Dowcipy o góralach
1. Policja podejrzewała bacę o pędzenie bimbru.
Baca oczywiście się nie przyznawał lecz Policja przeprowadziła przeszukanie jego chaty i na strychu znaleziono sprzęt do pędzenia bimbru.
- I co Baco teraz też się nie przyznajecie? – pyta policjant.
- To moze posondzicie mnie tyz o gwołt? Sprzynt do tego tyz mom.
- Wojtek, wyście taki mondrala, wsytko prawie wiycie, to powiydzcie wiela jest prowd?
Gazda na to:
- Jo znom jino trzy. Piyrso to świynto prowda, drugo tyż prowda, i trzecio g… prowda.
2. Rozmawiają dwie gaździny o swoich dzieciach. Jedna z nich się chwali:
- A mój Jasiek to teroz studyjuje w takim uniwersytecie, co to się tak jakoś nazywo: ugryz – nie, nie ugryz… użarł – nie, nie użarł… A! Już wim! UJOT!
3. Bacowa budzi swojego męża w środku nocy.
- Antoś, pchła mi chodzi po plecach, złap ją i zabij.
- Zapal światło – doradza zaspany baca. – Jak cię zobaczy, to sama zdechnie ze strachu.
4. Siedzi Baca razem ze skoczkami narciarskimi i wysłu xxxxx e ich opowieści. Pierwszy skoczek chwali się, że skoczył na odległość 100 metrów, drugi, że pobił rekord skoczni. Na to Baca mówi:
- Jak ja skoczyłem z tej skoczni to lecę, lecę, patrzę, mijam koniec wybiegu, tam gdzie zatrzymują się inni, mijam Zakopane, mijam Gubałówkę, a tu jak halny nie powieje i wróciło mnie na 30 metr.
5. Baca rozwodzi się z Gaździną. Odbywa się rozprawa w sądzie. Sędzia pyta się Gazdy:
- Powiedzcie, Gazdo, dlaczego chcecie się rozwieść z ta Gaździna, przecież żyjecie razem już 20 lat, w czym wam ona zawiniła?
Gazda na to odpowiada:
- A bo Panie sędzio, ona mi seksualnie nie odpowiada.
Na to w końcu sali podnosi się ze swojego miejsca juhas i woła:
- Głupoty, Gazdo, gadacie! Całej wsi odpowiada, a wam nie!
6. Juhas widzi bacę prowadzącego duże stado owiec.
- Dokąd je prowadzicie?
- Do domu. Będę je hodował.
- Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie będziecie je trzymać?
- W mojej izbie.
- Toż to straszny smród!
- Cóż, będą się musiały przyzwyczaić.
7. Góral stanął przed sądem oskarżony o pobicie.
- Oskarżony twierdzi, ze uderzył poszkodowanego jeden raz zwiniętą gazetą?
- Ano tak – zgadza się góral.
- I od tego ciosu gazetą poszkodowany doznał wstrząsu mózgu?
- Skoro tak doktor powiedział…
- W takim razie co było w gazecie?
- Nie wiem, nie czytałem.
8. Idzie baca do sklepu mięsnego i pyta:
- Cy jest kiełbasa?
- Jest. Beskidzka.
- Bez cego?
9. Baca rozmawia z turystą:
- Zabiłem wczoraj 10 ćmów – mówi baca.
- Ciem – poprawia turysta.
- A kapciem.
10. Baca był świadkiem wypadku samochodowego. Przesłu xxxxx e go gliniarz:
- Baco jak to było?
Na to baca:
- Widzicie panocku to drzewo?
- Widzę.
- A oni nie widzieli…
11. – Baco, czy pokażecie nam Giewont? – pytają turyści.
- Hej. Widzita tom pirwszom górke?
- Tak.
- To nie je Giewont. A widzita tom drugom górke?
- Tak.
- To tyz nie je Giewont. A widzita tom trzeciom górke?
- Nie.
- To je Giewont.
12. Zmarznięty w czasie śnieżycy turysta puka do bacówki – otwiera baca.
- Macie baco coś do jedzenia?
- Niii!
- To może chociaż wrzątek macie??
- Mom… ino zimny.
13. Początkujący narciarz pyta bacę:
- Czy ten zjazd jest niebezpieczny?
- A gdzie tam, panocku, wszyscy zabijają się dopiero na dole!
14 Pijany góral wraca z wesela i zaczyna się rozbierać.
- Maryna, pomóz bo ni moge kosuli sciongnoć – prosi żonę.
Ta podchodzi i załamuje ręce.
- Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!
15. Baca słyszy krzyki z podwórka:
- Bacoooo! Potrzebujecie drewna?
- Nieeee! Przecie mom!
Rano baca budzi się, wychodzi na podwórko, patrzy:
- O k…! Gdzie moje drewno?!
16. Idzie turysta po szlaku i nagle słyszy:
- Ło Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!!!
Biegnie, patrzy a tu baca siedzi na pieńku, obok wbita siekiera i:
- Ło Jezu, Jezu, Jezu!
Turysta: Baco! Baco co wam się stało?!
Baca: Mnie? Nic. Ło Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu!!!
- A może komuś w waszej rodzinie?
- Mojej? Ni. Ło Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!!
- No to co tak lamentujecie?
- Ło Jezu, jak mi się robić nie chce!
17. – Baco, czy można tu gdzieś kupić części zamienne do samochodu?
- Zaraz za wioską jest ostry zakręt nad urwiskiem, a części leżą na dole…
18. Idzie sobie baca i ciągnie na sznurku zegarek.
Przechodzący turysta pyta zdziwiony:
- A co to baco, zegarek na sznurku ciągniecie?
- Ja go wreszcie nauczę chodzić!
19. Nad Morskim Okiem siedzi stary gazda. Przechodzący turyści pozdrawiają go i pytają:
- Co tu robicie?
- Łowię pstrągi.
- Przecież nie macie wędki.
- Pstrągi łowi się na lusterko.
- W jaki sposób?
- To moja tajemnica. Ale jeśli dostanę flaszkę, to ją wam zdradzę.
Turyści wrócili do schroniska, kupili butelkę wódki i zanieśli ją gaździe. On tłumaczy…
- Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się przeglądać to ja go kamieniem i już jest mój…
- Ciekawe… A ile już tych pstrągów złowiliście?
- Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie…
20. Turysta spał u bacy. Rano budzi się i drapie. Widząc to baca pyta:
- Cóż to panocku, wsiura wos ugryzła?
- Nie, w plecy.
21. Siedzi Baca na drzewie i piłuje gałąź na której siedzi, przechodzi turysta:
- Baco spadniecie!
- Ni, nie spadne!
- Spadniecie!
- Ni!
- No mówię wam że spadniecie!
- Eeee, ni spadne!
Nie przekonawszy bacy Turysta poszedł dalej. Baca piłował, piłował aż spadł. Pozbierawszy się popatrzył za znikającym w oddali turystą i zdziwiony rzekł:
- Prorok jaki, czy co?
22. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca:
- Czemu płaczesz Maryna?
- Oj zgwałcili mnie zgwałcili!
- A o pomoc wołałaś?
- Oj wołałam, wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku wsi wołałaś?
- Oj wołałam, wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku halom wołałaś?
- Oj wołałam, wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku wierchom wołałaś?
- Oj wołałam, wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku lasowi wołałaś?
- Oj wołałam, wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- Nikt nie przyszedł?
- Nikt, nikt nie przyszedł!
- To i ja sobie ulżę!
23. Na drodze z Kościeliska do Zakopanego stoi góral i łapie okazję.
Zatrzymuje się jakieś auto, baca wyciąga ciupagę, i rzecze do kierowcy:
- Łonanizuj się pan!
Osłupiały kierowca posłusznie acz niechętnie posłuchał rozkazu bacy, gdy skończył usłyszał znów tą samą komendę:
- Łonanizuj się pan!
Cóż… wyboru wielkiego nie miał. Nie miał też wyboru gdy usłyszał kolejną komendę:
- Łonanizuj się pan!
Gdy skończył, baca znów to samo:
- Łonanizuj się pan!
Próbował tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie wychodziło, głos bacy naglił jednak nieubłaganie:
- Łonanizuj się pan!
I kiedy baca już widział, że kierowca nie da już naprawdę rady spokojnym głosem rzekł do stojącej obok gaździny:
- Siadaj Maryna, pan Cię do Zakopanego zawiezie!
24. Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego. Samochód zjeżdża na pobocze i szofer odkręca okienko. Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i odbywa stosunek z rzeczoną autostopowiczką, poczym odkręca okienko i odjeżdża. Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze:
- Auto, jak auto, ale takie drzwi to se musze kupić.
25. Pewnemu bacy sześć razy spaliła się bacówka. Pięć razy ją odbudowywał, ale za szóstym razem już się załamał. Stanął nad resztkami domu, podniósł głowę i woła do nieba:
- Panie Boże! Za jakie grzechy?!
Na to głos z nieba:
- Oj nie za żadne grzechy, nie za grzechy. Tylko cosik ja cię chyba Józek nie lubię…
26. Siedzi baca przed chałupą i pierze w misce kota. Przechodzi turysta i słysząc straszne piski próbuje zaprotestować:
- Baco, co robicie?!
- Ano kota piere – rzecze baca.
- Ale baco, kotów się nie pierze!
- Pieze się pieze.
Nie przekonawszy bacy, turysta wybrał się w dalszą drogę. Kiedy wracał po kilku godzinach zobaczył bacę i leżącego obok zdechłego kota. Pokiwał głową i mówi:
- A mówiłem, że kotów się nie pierze?
- Pieze się pieze, jeno nie wyzymo…
27. Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsce już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni, a oni mu ze strychu:
- Nie baco, my żywimy się owocami miłości.
Baca:
- No dobra, dobra, tylko nie wyrzucajcie skórek z tych owoców przez okno bo mi się gęsi dławią.
28. W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca.
- Baco, nie zimno wam? – pytają turyści.
- Ni.
- Ciepło?
- Ni.
- A jak wam jest?
- Jendrzej.
29. Baca łapie okazję na drodze, wreszcie udaje mu się złapać przejeżdżającego Mercedesa. Wsiada i jadą, ale po kilku kilometrach jakoś tak nudno się zrobiło, więc baca się pyta:
- A co to panocku, za znacek z przodu?
- To? (mówi kierowca pokazując na znaczek mercedesa), to taki celownik, jak kogoś złapie w ten celownik, to już na pewno trafię.
- Aha.
Po kilku kilometrach patrzą, a tu drogą jedzie jakiś facet na rowerze. Baca mówi:
- A weźcie, panocku, tego cłowieka w ten celownik…
Kierowca skręcił i faktycznie rowerzysta znalazł się “w celowniku”, ale ponieważ kierowca nie chciał iść do więzienia, to w ostatniej chwili skręcił, aby nie trafić rowerzysty, chwilę potem baca się odzywa:
- Iiiii, kiepski ten pański celownik, gdybym nie roztworzył drzwi to byśmy go w ogóle nie trafili.
30. Przychodzi baca do sklepu w W-wie i pyta:
- Czy są fafkulce?
Ekspedientka nie kumata mówi:
- Nie ma
Na to baca:
- To poproszę fa w spray’u
31. Gazdowska rozmowa.
- Staszek, cy twój koń kurzy fajkę?
- Nie.
- No, to ci się stajnia pali.
32. Siedzi baca na przyzbie, podchodzi turysta:
- Co robicie baco?
- A tak sobie siedze i myśle.
- A to wy zawsze tak ?
- Nie, ino jak mam czas.
- A jak nie macie czasu ?
- To sobie ino siedze.
33. Wywiad z bacą:
- Baco, jak wygląda wasz dzień pracy? – Rano wyprowadzam owce na hale, wyciągam flaszkę i pije…
- Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. Wieczorem idziemy do Franka i czytamy jego rękopisy.
34. Syn Bacy wrócił z wojska i Baca zaczyna szukać mu kandydatki na żonę. Poszedł do sąsiedniej wsi, a gdy wrócił, oznajmia synowi:
- Znalazłem ci narzeczoną.
- Ładna?
- Jeszcze jak! Żebyś ty widział, jak szybko potrafi widłami słomę zrzucić z furmanki!
35. Przewodnik tatrzański (baca) mówi do grupy turystów:
- Zbliżamy się do bardzo niebezpiecznego miejsca. Wiele osób poślizgnęło się tu i spadło w przepaść. Gdyby komuś z Państwa to się przytrafiło, proszę zwrócić głowę w lewą stronę. Z lotu ptaka rozciąga się piękny widok na dolinę.
36. Turyści pytają bacę, która jest godzina.
- Już trzecia za piętnaście!
- A skąd to wiecie baco, skoro nie macie zegarka?
- To proste. Klękam między owce, odsuwam jednej ogon, patrzę jej przez nogi ….. na wieże kościelną, no i widzę!
37. Baca oprowadza turystów po Tatrach.
- Tatry mają dwa miliony lat i trzy miesiące.
- Baco, skąd wiecie to aż z taką dokładnością?
- A był tu jeden profesor trzy miesiące temu i gadał, że mają dwa miliony. To ile mogą mieć teraz?
38. Wchodzi Baca do sklepu i nie patrząc na ludzi stojących w kolejce podchodzi do lady! W tem odzywa się baba:
- Ej Baco – stońcie se na końcu! A Baca na to – jakzeście som tacy mądrzy gazdzino to stońcie se na cyckach!
39. Turyści schodzący z Gubałówki spotykają górala.
Zasapany, mokry od potu, chwiejąc sią na nogach, idzie pod górą ciągnąc za sobą kilka metrów grubego, ciężkiego łańcucha.
- Gazdo! A po cóż wy ciągnięcie ten łańcuch?
- Przecie go, krucyfuks, pchoł nie bede!!!.
40. Stary góral umierał na raka. Na łożu śmierci prosi swojego lekarza:
- Panie doktorze. Jak umrę na tego raka to mocie mi w akcie zgonu napisać com umarł na AIDS.
- Ależ to jest niezgodne z etyką lekarską
- Jak godom to mocie napisać i koniec
- No dobrze ale powiedzcie baco dlaczego akurat na AIDS
- Po piyrse panie dochtorze to byde piyrsy we wsi. Po drugie moi Maryny nikt jus nie rusy. Po trzecie tyn co ją jus ruszoł pewnie sie w tym tygodniu powiesi.
41. Wychodzi baca przed chałupę: cudowny dzień, góry jak na dłoni widać. Z tego zachwytu wyrwał mu się okrzyk
- Jezusicku, jak tu piknie!
A echo z przyzwyczajenia
- Mać… Mać… Mać…
42. Idzie góralka brzegiem strumienia, a po drugiej stronie chłopaki.
- Ej Maryś, pójdź do nas!
- Nie pójdę bo mnie zgwałcicie!
- Ej, nie zgwałcimy!
- To po co ja tam pójdę?
43. – Baco, czym zabiliście sąsiada?
- A synecką, Wysoki Sądzie…
- Wieprzową, czy wołową?
- Kolejową…
44. Baca niesie ścierwo psa i spotyka go turysta.
- Baco, a co żeście zrobili z tym psem
- A dyć zabiłem go.
- To musiał być wściekły.
- No zachwycony to on nie był
oooooo jakby na temat i stnzroowe dla mnie szukam dzis sposobu na odstresowanie przed monitorem, a wnioski bohaterki prawie jak moje Czy bedzie ciag dalszy ?
k8tBIO , [url=http://ofyathdmjoic.com/]ofyathdmjoic[/url], [link=http://jrefarerfadk.com/]jrefarerfadk[/link], http://moxtdspvavnv.com/
1.What types of things did the first website ask you to do?The website tells us to read a reversed paragraph in 60 seconds.2.On a scale of 1- 10 how successful were you in completing the tasks? 73.What made completing the task difficult?The letters were reversed, but I made out the words little by little.4.What could the web designer have done to make the site more accessible to you?They made it helpful by informing me of the reversed speech.1.What types of things did the first website ask you to do?It asked me to multi-task.2.On a scale of 1- 10 how successful were you in completing the tasks? 73.What made completing the task difficult?Doing two things at the same time.4.What could the web designer have done to make the site more accessible to you?They could have made it less difficult.
Paki, aunque con retraso, te comunico que todos los que lo solicist teis a trav s de los coemntarios est is admitidos/as
Paki, aunque con retraso, te comunico que todos los que lo solicist teis a trav s de los coemntarios est is admitidos/as
Paki, aunque con retraso, te comunico que todos los que lo solicist teis a trav s de los coemntarios est is admitidos/as
Paki, aunque con retraso, te comunico que todos los que lo solicist teis a trav s de los coemntarios est is admitidos/as
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu, za treść których ceper.pl nie ponosi odpowiedzialności. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie prawo lub dobre obyczaje, zawiadom nas o tym.
← Powrót
FROM MOUNT ŚWINICA TO THE ZAWRAT PASS (4)
VIA THE SZPIGLASOWA PASS (6)
Zielony Gąsienicowy 1672 m n.p.m. (5)
Czarny Gąsienicowy 1620 m n.p.m. (6)






